czwartek, 4 października 2012

Wstrzemięźliwość (nie) koniecznie wskazana.

Nowy miesiąc, nowe pomysły, nowe plany... a co się z tym wiąże?! Wydatki. Niestety.
A wystawy kuszą bezpruderyjnie i frywolnie. Niestety.
Niestety... to każdy ma swoje poważne wydatki, rachunki, opłaty, a konto to nie jest zaczarowany ołówek z którego wypływają pieniądze bez opamiętania. Rozpusta.

Zdecydowanie trzeba ograniczyć wydatki do rzeczy niezbędnych i koniecznych. Zaoszczędzić i być świadomym zakupów i przelewów. Łatwo się mówi... Połowa z nas jak zobaczy buty lub torebke to potrafi zrezygnować z jedzenia na mieście i nosić kanapki do pracy, kawę pić w domu, a nie kupować na wynos w kawiarni... byle tylko mieć, posiadać, kupić:)

Pytanie tylko brzmi: co jest niezbędne?

Czy trzeci beżowy szalik (oczywiście w innym odcieniu niż dwa pozostałe) jest zakupem koniecznym?
Czy kolejna para butów, która (umówmy się) jest kaprysem, będzie spędzać Ci sen z powiek?
Czy ten bordowy sweter to jest rzecz bez której nie przetrwasz zimy?

Wątpie. Aczkolwiek sama w tym tkwie. Niestety.:)

Jeden miesiąc jest lepszy, drugi gorszy i na to (teoretycznie) nie mamy wpływu, ale mamy wpływ na to co kupujemy i czy rzeczywiście jest to rzecz nie tyle modna, co praktyczna. Oczywiście pierwszy element jest również ważny, ale momentami musi zejśc na drugi plan.

Drogie Panie,
Nieuchronnie zbliża się zima, a wraz z nią okropne mrozy. Podejrzewam, że większość Was się ze mną zgodzi, że niestety w okresie jesienno-zimowym, musimy rozsądniej wydawać pieniądze, ponieważ ubrania są o wiele droższe i nie kupujemy koszulki za 49,90 zł tylko sweter za 99,90 zł. Różnicy wyjaśniać nie muszę. Dodatkowo, rzeczą niezbędną są zimowe, porządne i niestety z reguły skórzane buty. Cena również nie dorównuje cenie balerinek czy klapek. W buty każda inwestuje, ponieważ oczekujemy od producenta, że but przetrwa mrozy, śniegi, odwliż i będzie nam służyć nawet w przyszłym roku. Równie istotne są okrycia wierzchnie i każdy chyba przeżył sytuację, kiedy na zewnątrz hula wichura, a my w cienkim płaszczyku bądź kurtce staramy się dobrze wyglądac. A po plecach i nerkach ... hulaj ! Według mnie, na chwilę obecną, jest tyle możliwości w trendach, kolorach, modelach, fakturach i wzorach, że jeśli chcemy to możemy wyglądać modnie, a policzki mieć czerwone, nie od zimna,a od ciepła:)

Zastanówmy się więc, czy jest sens wydawać pieniądze na pierdoły, kiedy czasami musimy myśleć praktycznie - chyba, że planujecie zimowe zwolnienie lekarskie. Zainwestujmy w ciepłe i porządne  rzeczy, a zima przejdzie nam koło nosa:) Troszkę wstrzemięźliwości. W końcu po świętach już wchodzą wyprzedaże... wtedy będzie czas na rozpustę:)






Życzę spokojnego, zbliżającego się weekendu i aktualnie dobrej nocy :)
Całuję:*







6 komentarzy:

  1. ja zrobiłam listę ubrań których potrzebuję, tylko te pozycje i nic więcej!




    zapraszam do udziału w konkursie na moim blogu! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry tekt, tylko cięzko się czasem zastosować. Przyznaję bez bicia, rezygnuję z jedzenia na mieście na rzecz nowego ciucha nagminnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapraszam,
    http://yourfutureclothes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. złota bransoleta cudna

    Miłego dnia!

    Podszewka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja postanowilam w tym sezonie nie szalec. Chociaz z drugiej strony - cieplo jest raptem przez kwartal wiec lepiej miec w szafie wiecej jesienno-zimowych ubran niz typowo letnich (niestety u mnie jest na odwrot).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!